| |
|
| | | |

Życie Warszawy
2004-05-25
Sponsorzy od Kurczuka
|
 |
 |
 |
 |
| |
|
|
| |
Przychylność ministra można było zyskać, sponsorując klub piłkarski
Przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych zdobył dla III-ligowego klubu sportowego Grzegorz Kurczuk, były minister sprawiedliwości. Wśród darczyńców znalazła się firma, której prezes ma kilkanaście prokuratorskich zarzutów.
Grzegorz Kurczuk miesiąc po objęciu funkcji ministra został przewodniczącym Rady Sponsorskiej klubu piłkarskiego Motor Lublin. Potem zmieniono jego nazwę na Radę Klubu. III-ligowy klub, którego kibice są uważani za najbardziej niebezpiecznych w kraju, zaczął zdobywać pieniądze, o jakich do tej pory tylko marzył. Dzięki byłemu ministrowi Motor Lublin rozpoczął współpracę z pierwszoligowym Górnikiem Łęczna. Kluby wypożyczały sobie piłkarzy.
Jednym z pierwszych darczyńców ówczesnego ministra był jego kolega Stanisław Stachowicz, prezes lubelskiej kopalni Bogdanka. Wcześniej Stachowicz 13 lat prezesował I-ligowemu klubowi Górnik Łęczna, rywalowi Motoru Lublin. Wspomagał też finansowo IV-ligowy klub Lewart Lubartów. Kiedy Kurczuk został ministrem, Stachowicz zaangażował się w pomoc Motorowi.
Wkrótce w poważne tarapaty wpadła córka Stanisława Stachowicza, prokurator Katarzyna Sawicka. Media opublikowały zdjęcia z zabawy sylwestrowej, na której pani prokurator bawiła się z przestępcami z Pruszkowa Mieczysławem J. i Romanem O. pseudonim Sproket. A Sawicka prowadziła śledztwo w sprawie finansów mafii pruszkowskiej. Znajomi Stachowicza sugerują, że dzięki tej przyjaźni ojca z Kurczukiem, Sawickiej pozwolono odejść z prokuratury, a postępowanie dyscyplinarne umorzono. Taka decyzja pozwala jej na wykonywanie zawodu adwokata.
- Moim zdaniem powinna zostać zwolniona dyscyplinarnie - uważa mec. Andrzej Werniewicz. - Nie miałem nic wspólnego z prokurator Sawicką - krzyczy zirytowany poseł Kurczuk. Nie wiadomo, ile pieniędzy Bogdanka przekazała piłkarzom. - To tajemnica handlowa - uciął rozmowę Mirosław Tasak, rzecznik kopalni. O sponsoringu nie chciał też rozmawiać przyjaciel Kurczuka, Waldemar Paszkiewicz, prezes Motoru-Lublin. - Możemy porozmawiać, ale o składzie drużyny - poinformował nas. Oprócz tej funkcji Paszkiewicz jest także dyrektorem departamentu edukacji i sportu lubelskiego urzędu marszałkowskiego. To on decyduje o dotacjach dla klubów. Jak nie trudno zgadnąć III-ligowy Motor Lublin dotacje otrzymuje. Kolejny sponsor to Herbapol. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, firma ta wsparła klub kilkudziesięcioma tysiącami złotych. A Herbapol i jego prezes popadli w konflikt z prawem i w różnych prokuraturach w kraju toczą się w ich sprawach postępowania. Część z nich umorzono. Prezesowi Herbapolu Józefowi G. prokuratura w Katowicach przedstawiła 16 zarzutów. Grozi mu do dwóch lat więzienia.
- Sponsorowaliśmy ten klub - przyznaje nam Jacek Sim, rzecznik Herbapolu. Czy nie uważa pan, że ministrowi sprawiedliwości nie wypada pozyskiwać sponsorów zwłaszcza tych, wobec których toczą się postępowania prokuratorskie - zapytaliśmy Grzegorza Kurczuka. - Nie ma tematu, ja się z tej działalności wycofuję, a dlaczego, to już nie wasza sprawa - stwierdził były minister i przerwał rozmowę. - Lepiej byłoby, gdyby obejmując funkcję ministra pan Kurczuk wstrzymał się od sponsorskiej działalności, zwłaszcza jeśli jednocześnie jest prokuratorem generalnym - mówi Katarzyna Piekarska, posłanka SLD, szefowa sejmowej komisji sprawiedliwości.? Politycy, zwłaszcza ci, którzy sprawują władzę wykonawczą nie powinni zajmować się szukaniem sponsorów. Minister powinien trzymać się od tego z daleka, powiedziała ŻW Grażyna Kopińska, dyrektor programu przeciw korupcji fundacji Stefana Batorego.
Autor: Piotr Krysiak
Życie Warszawy / www.zw.com.pl / 2004-05-25
|
|
| |
|
|
|
 |
 |
 |
 |
|
|
|
|
 |
| |
|
|
Kopie alternatywne zostaną uruchomione:
(serwer w USA), www.upadloscian.org.pl (serwer w Polsce).
|
|
|