Strona Główna  |  Sędzia Dariusz C.  |  Krótka historia upadłości Eko-Mysiadło  |  Długa historia Eko-Mysiadło  |  Prasa  |  Komentarze

  
Businessman Magazine
6 / 2003

Zawód: likwidator


     
 
Teoretycznie upadłość powinna być pożytecznym filtrem oczyszczającym gospodarkę. W praktyce jednak bywa narzędziem załatwiania pokrętnych interesów.


[...] Piętą achillesową procedury upadłościowej jest system kontroli nad syndykami. Przepisy z 1934 r. stanowią, że sędzia komisarz "kieruje tokiem postępowania, ma nadzór nad czynnościami syndyka i oznacza czynności, których syndykowi nie wolno wykonywać bez szczególnego jego zezwolenia albo bez zgody rady wierzycieli". Generalnie funkcja sędziego komisarza pozostaje taka sama również w nowym prawie. Problem polega na tym, że samego sędziego komisarza nikt już nie kontroluje. Jego decyzje można zaskarżyć do sądu gospodarczego, ale uciążliwość tego procesu sprawia, że dzieje się to rzadko. - Można by mnożyć instancje kontrolne nad sędzią komisarzem, ale to spowoduje przedłużenie całego procesu, który powinien być jak najszybszy - uważa Wojciech Błaszczyk. Jakieś rozwiązanie jest jednak potrzebne, bo sądy akceptują czasami bardzo kontrowersyjne decyzje syndyków. Być może dzieje się tak z powodu niekompetencji sędziów w sferze biznesu, a może motywy bywają korupcyjne. Jeśli nawet w niektórych przypadkach zachodzi ta druga ewentualność, nikt tego głośno nie powie. Mało kogo stać na taką odwagę [...]

- Koneksje między sędzią komisarzem a syndykiem są tak ogólne i niesformalizowane, że nie mogą budzić zaufania - ocenia adwokat zajmujący się sprawami upadłościowymi. - To system immanentnie korupcyjny.

Przypadek sędziego Dariusza Czajki, byłego naczelnika Wydziału Upadłościowo-Ugodowego Sądu Gospodarczego w Warszawie, oskarżanego o wiele nieprawidłowości, jest prawdopodobnie jedynie wierzchołkiem góry lodowej [...]

Wierzyciele, łączcie się!

Instrumentem, z którego wierzyciele powinni korzystać jak najczęściej, jest rada wierzycieli. Umożliwia ona w pewnym zakresie kontrolowanie działalności syndyka, a w nowej ustawie zyskuje jeszcze większe kompetencje. Wprawdzie sędzia komisarz ma tu sporą dowolność, może bowiem powołać radę, "jeśli uzna to za potrzebne". Sędzia Czajka był znany ze swojej niechęci do rad wierzycieli. W przypadku przedsiębiorstwa Eko-Mysiadło opóźnił powołanie rady o pół roku. Właściciel upadłej firmy złożył na niego oraz na syndyka doniesienie, oskarżając ich o próbę sprzedaży majątku z wolnej ręki, poniżej jego wartości, bez zasięgania opinii wierzycieli.

Jeżeli jednak wniosek o powołanie rady składają wierzyciele mający co najmniej jedną piątą ogólnej sumy wierzytelności, sędzia jest zobowiązany się podporządkować. - Rada wierzycieli ma obecnie zdecydowanie zbyt małe uprawnienia - uważa Jarosław Chałas z kancelarii Chałas, Wysocki i Partnerzy. - Rola sędziego komisarza powinna się w większości kwestii ograniczać do kontrasygnowania jej postanowień. [...]


Businessman Magazine   6 / 2003

 
     
 
 

 długa historia Eko-Mysiadło  >>      
Strona główna  >>